Posty

Taki zwykły ten dzień?

Obraz
Dzisiaj doświadczyłam tego, jak cudowne może być zwykłe rodzinne śniadanie. Nawet to zjadane w dużym pośpiechu! Siedzieliśmy przy stole, wcinaliśmy grzanki (to nasza szybka wersja śniadania, jeśli zostaje więcej pieczywa z dni poprzednich) i w radio puścili to... Zrobiło się nam tak dobrze i ciepło wszystkim razem:) Pogłaskałam męża po dłoni, dostałam buziaka w policzek. Za chwilę najmłodsza córka przytuliła się do mojego ramienia. Potem przybiegła starsza. Nawet nasz nastolatek spojrzał z czułością na siostry. "Nie krępuj się, też możesz się przytulić, widzę tę chęć w Twoich oczach". - Wystarczyło by i jemu wzruszyć serce. Zegar tykał, autobus do szkoły miał odjechać za 12 minut, ale potrzeba rodzinnej bliskości była priorytetem:) Śniadanie rozgrzało nam nie tylko brzuszki, ale i dusze. Taki początek dnia nastroił bardzo optymistycznie do wszystkiego, co przed nami. Do sprawdzianu z historii, do przedszkolnego hałasu, do kaligrafii, ikonopisarstwa i nawet do prac...

Współczesne uzależnienia

Obraz
Mam wrażenie, że każda epoka, zamiast uczyć ludzi walczyć z uzależnieniami, produkuje nowe:( Ostatnio otrzymałam link do krótkiego filmiku z you tube, gdzie jeden ze współczesnych idoli motywacyjnych opowiada o pokoleniu millenialsów (są różne definicje tego pokolenia, ale generalnie chodzi o ludzi urodzonych w latach 80-tych i 90-tych XX wieku). Głównym przesłaniem tej rozmowy jest stwierdzenie, że jest to pokolenie całkowicie uzależnione od telefonu komórkowego. Robią zdjęcia potraw, które właśnie jedzą. W czasie rozmowy z przyjacielem co chwila sprawdzają ilość lików na facebooku, telefon staje się niemal częścią ich ciała. Simon Sinek tłumaczy, że to uzależnienie można zwalczyć tylko w jeden sposób: radykalnie. Należy absolutnie wyrzucić telefon komórkowy z sypialni i w zamian kupić zwykły budzik. Porównuje to do faktu, że w domu alkoholika nie powinno być w ogóle alkoholu. Inaczej pokusa pewnego dnia może okazać się zbyt silna... Chciałabym, aby ten filmik obejrzeli rodzice mi...

Tęsknoty młodych...

Obraz
W Niedzielę Palmową młodzi ludzie z całego świata, uczestniczący w pre-synodalnym spotkaniu w Rzymie, przekazali papieżowi Franciszkowi dokument opisujący ich pragnienia i oczekiwania związane z przynależnością do Kościoła. Dokument bardzo mnie zaciekawił, ponieważ stanowi syntetyczne podsumowanie tego, co młodzież myśli i czym aktualnie żyje. Jest to swoista autodiagnoza i jednocześnie konkretne wskazanie jakich lekarstw potrzebuje młody pacjent by trwać w harmonijnej jedności z Kościołem. Tekst jest wartościowy, mimo że spisano go zaledwie na kilku stronach. Wiele rzeczy mnie w nim poruszyło, ale dziś chciałabym się skupić na jednym wątku. Młodzi ludzie podkreślają, że bardzo zależy im na obecności w ich życiu kogoś, kogo nazywają mentorem. Mentor powinien im towarzyszyć w drodze do dojrzałości. Oto długa lista cech, które powinien spełnić: - musi być zaangażowany w sprawy Kościoła i świata, czyli aktywny społecznie; - ma nieustannie dążyć do własnej świętości; - zamias...

Piątek to dzień DROGI KRZYŻOWEJ

Obraz
Jest taki szczególny czas w roku liturgicznym, kiedy, poza niedzielą, święte stają się także piątki... Wielki Post. Zaduma, wyciszenie, milczenie. Pewnie nie zawsze i pewnie nie dla każdego. Kiedy dziś pędziłam z maluchami do przedszkola, przeszła mi przez głowę tak myśl: zwolnię na drodze krzyżowej... Jestem ogromnie wdzięczna naszemu proboszczowi, że w kościele są aż 4 drogi krzyżowe. By każdy, nawet najbardziej zabiegany, mógł się na chwilę zatrzymać. Niesamowitą drogę krzyżową przygotował dla wszystkich internautów także ksiądz Adam Szustak. Opiera się ona na rozważaniu "Hymnu do Miłości" z 1 listu do Koryntian. Codziennie po jednej stacji. Myślę, że może złapać za serce nawet tych, którzy księdza Szustaka uważają za ciut zbyt nowoczesnego;) Czy z Szustakiem czy bez, każda droga krzyżowa to krok w stronę Pana Jezusa...

Pamiętamy o Was, Żołnierze Niezłomni

Obraz
Dziś wspominam m.in. Łukasza Cieplińskiego, zamordowanego przez UB 1.03.1951 r. w mokotowskim więzieniu... Było ich wielu, wbrew temu, co wmawiano nam później. To nie była garstka straceńców, ale cała rzesza bohaterów, dla których Bóg, honor i Ojczyzna to wartości najwyższe. August Emil Fieldorf "Nil" (1895-1953) Witold Pilecki "Witold" (1901-1948) Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918-1949) Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" (1910-1951) Józef Kuraś "Ogień" (1915-1947) Józef Franczak "Lalek" (1918-1963) Danuta Siedzikówna "Inka" (1928-1946) Łukasz Ciepliński "Pług" (1913-1951) I jeszcze, według różnych szacunków, od 120 000 do 180 000 innych... Nie da się nie płakać czytając ostatnie grypsy pułkownika Łukasza Cieplińskiego do syna, którego nigdy nie miał okazji przytulić ani poznać... "20 I 51. Andrzejku! Wymodlony, wymarzony i kochany mój synku.  Piszę do Ciebie po raz pierwszy ...

I znowu o Kamilu Stochu:)

Skoro zapraszałam do kibicowania polskim skoczkom w Pjongczangu, chcę im teraz uroczyście podziękować!!! Chłopaki, zrobiliście kawał dobrej roboty!!! Dostarczyliście nam wspaniałych emocji. Tyle się działo, tyle można się było od Was nauczyć!!! Jakie ja wyciągnęłam wnioski? Oto kilka z nich: 1) Bez solidnej pracy trudno osiągnąć wielkie sukcesy! 2) Nie zawsze, mimo włożonego trudu, przychodzi zwycięstwo. Bo wiatr wieje nie z tej strony, bo sędzia czegoś nie dopatrzy, bo trzeba skakać o nieziemsko późnej godzinie. 3) Kiedy coś nie wyszło, nie należy popadać w rozpacz, tylko wyciągnąć wnioski i pracować dalej. Zwycięstwo przyjdzie w odpowiednim czasie. 4) Kiedy pracujesz w drużynie, każdy jest współodpowiedzialny za końcowy wynik. I tu szacunek dla Piotrka Żyły, który dopingował kolegów solidnie i wiernie. Kiedy nie załapał się do żadnego z konkursów, nie strzelił focha, nie odwrócił się na pięcie, gratulował. Gdyby każdy z Polaków tak umiał, bylibyśmy potęgą:) 5) Brązowy medal...

Ojciec Szustak "straszy" w Wielkim Poście

Obraz
Ojca Szustaka podsuwam dyskretnie znajomym, którzy "zwykłych" księży obchodzą szerokim łukiem. Każdy sposób, który zachęca do zaangażowania się w rekolekcje wielkopostne, jest cenny. Cieszę się, że ojciec Adam Szustak nie ustaje w poszukiwaniu owieczek, które surfują po Internecie. I jego filmy stają się coraz bardziej profesjonalne, po prostu dobrze się je ogląda. A że przy okazji można odkurzyć Pismo św - czego chcieć więcej! Bardzo zaciekawiła mnie opowieść z pierwszej części rekolekcji o tym, że człowiek w swoją podróż przez życie wyruszył z raju. I tak sobie pomyślałam o młodych ludziach, którzy, przystępując do sakramentu małżeństwa, czują, że właśnie ten raj osiągają. Raj, czyli miejsce bez problemów, samotności i cierpienia. Potem, po latach lub miesiącach okazuje się, że raj trwał tylko czas jakiś, a małżeńska rzeczywistość bywa trudna. To jednak wcale nie znaczy, że małżeństwa zawierać nie warto! Trzeba zdawać sobie sprawę, że na wartościowe rzeczy pracuje się k...